Jasper
Przedstawiono je jako siostry Massiert.Blondynka ma na imię Lilianne, a brunetka Kassar. Kojarzę
skądś imię Lilianne, tylko za Chiny nie mogę sobie przypomnieć skąd.Chyba ma to jakiś związek z moją rodziną...za jakie grzechy ludzka pamięć jest jak sito?!Okazało się, że oby dwie dziewczynki są adoptowane.Brunetka ma 17 lat, a blondynka 14.Muszę sprawdzić czy Lili ma jakikolwiek związek z rodem Whitlocków. Wyjadę do Texasu-mojego rodzinnego miasta i sprawdzę akta. Po jakże nużącym rozpoczęciu roku szkolnego, udałem się do mojego pokoju.Chwilę potem przyszła Alice.Od razu wyczułem u niej smutek.Spojrzałem w jej cudne miodowe oczy.
-wyjeżdżasz-powiedziała cichutko
-tylko na kilka dni-wytłumaczyłem-muszę sprawdzić coś związanego z moją dawną rodziną.
-jadę z tobą!- stwierdziła od razu
-Oczywiście,że tak.Bez ciebie bym nie dał rady-powiedziałem, po czym czule ją pocałowałem
Esme
Jasper wyjaśnił nam o swoich wątpliwościach i wraz z Alice wyjechali, a my postanowiliśmy obserwować ową rodzinę. Wszyscy jesteśmy ciekawi co się w końcu okaże. Korzystając z okazji że Carlisle dzisiaj nie był w szpitalu, zaproponowałam polowanie. Mój ukochany stwierdził iż to świetny pomysł. Zabrali się jeszcze z nami nasi synowie- Emmett i Edward, oraz Rose. Ubrani w odpowiedni do biegania po lesie ubrania, wyszliśmy na dwór. Postanowiliśmy się rozdzielić. Ja i Carlisle poszliśmy na północ, Rose i misiaczek (uwielbiam go tak nazywać) na wschód, a Edward na południe. To co tam zobaczyłam wywróciło mój świat do góry nogami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz