JASPER
Nowy dom, nowa szkoła i nowi ludzie. Myślałem że będzie nudno...nawet nie wiem w jak wielkim byłem błędzie..
Rozpoczęcie roku szkolnego.Wchodzimy do ogromnej sali gimnastycznej wraz z "rodzicami" i siadamy na trybunach.Jak zwykle nie słuchałem nużącej wypowiedzi dyrektora, bo ile razy można tego słuchać?! Postanowiłem natomiast popatrzeć na moją ukochaną, którą trzymam za rękę. Alice.Mój skarb, moja nadzieja, obiekt westchnień..kocham ją nad życie.Nagle wszyscy zamilkli i wpatrywali się w jeden obiekt - dzwi.Do sali weszły dwie piękne na oko czternastolatki.Były jak dwa przeciwieństwa.Jedna była blada, miała piękne i lśniące blond włosy oraz duże piękne niebieskie oczy.Patrząc na nią robiło się cieplej na sercu.Radość wręcz z niej tryskała (zupełnie jak u mojej ukochanej).Druga natomiast miała śniadą skórę, krótkie czarne włosy i zielone oczy.Nawet z daleka było czuć zimno od niej bijące.Gdyby spojrzenie mogło zabijać byłbym martwy (co jest raczej mało prawdopodobne).Oby dwie były ubrane w czarne skórzane buty za kostki, obcisłe czarne rurki, czarną bluzkę na ramiączkach i na niej czarną skórzaną kurtkę.Dyrektor oznajmił iż są to nowe uczennice naszej szkoły.Wszyscy wpatrywali się w nie z niedowierzaniem. Z ich urodą mogłyby konkurować z Rosalie.Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że skądś znam tą blondynkę...tylko pytanie skąd.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz